Karta praw internauty. Potrzeba, czy populistyczna propozycja?

W dodatku do Dziennika Gazety Prawnej "PRAWNIK" ukazał się wywiad Redaktor Sylwii Czubkowskiej  z mec. Zbigniewem Krügerem dotyczącym projektu tzw. Karty Wolności w Internecie. Mec.Krüger odniósł się do zagrożeń i problemów prawnych związanych z Funkcjonowaniem Internetu i nowych technologii. 

Za zgodą Redakcji publikujemy treść wywiadu z Mec.Krügerem. Szerszy artykuł oraz poglądy innych ekspertów można znależć w dodatku do Gazety Prawnej "PRAWNIK" 

 

Zbigniew J. Krüger:

Inicjatywa rządu polegająca na uchwaleniu dla użytkowników internetu odrębnej regulacji jest skazana na porażkę. Prawo zawsze będzie z tyłu za pomysłowością internautów

Karta na pewno będzie dobrze wyglądała jako dowód na to, że rząd docenia i szanuje internautów. Po protestach w związku z ACTA bardzo potrzebuje przecież poprawić swój wizerunek

Czy internauci są tak wyjątkową grupą społeczną, że potrzebują swojego odrębnego prawa?

Ciężko w ogóle mówić o internautach jako o odrębnej grupie. Przecież już ponad 16 mln osób w Polsce korzysta z internetu i ich liczba cały czas rośnie. Oczywiście jest wśród użytkowników internetu część osób, które są bardziej biegłe, zaangażowane w życie internetowe i często też bardziej świadome tego, jakie możliwości daje im sieć. Z drugiej strony skoro do sieci przenosi się tak wiele aktywności, zarówno zawodowych, jak i prywatnych, to i pojawia się coraz więcej wątpliwości co do tego, co wolno, a czego nie. I mówię o tym mając na uwadze zarówno kwestie związane z etyką, jak i prawem. Tyle tylko, że wszystkie te wątpliwości można rozwiać, nowelizując już istniejące prawo. Naprawdę, moim zdaniem, nie ma konieczności tworzenia nowych dokumentów, kodeksów czy kart. Niestety zrozumiałe jest, że pomysł na Kartę praw internauty, która ostatnio funkcjonuje pod nazwą Karta wolności w internecie, pojawił się jako PR-owskie zagranie, by załagodzić nastroje po awanturze z ACTA.

Ale skoro, jak sam pan przyznaje, jest coraz więcej wątpliwości związanych z prawami w internecie, to może warto je wszystkie zebrać i wyjaśnić w jednym dokumencie?

Po pierwsze nie da się zebrać wszystkich wątpliwości. Choć byśmy nie wiem, jak się starali, to prawo cały czas będzie w tyle za wyzwaniami internetu, pomysłowością jego użytkowników i nowymi problemami, jakie mogą się w efekcie pojawiać.

Po drugie nie jest to potrzebne ze względów praktycznych, bo większość problemów związanych z internetem przecież nie jest oderwana od rzeczywistości i istniejących już norm prawnych.

Na przykład na gruncie prawa karnego widzę potrzebę reakcji prawnokarnej na wirtualne kradzieże wirtualnych przedmiotów, np. w grach typu MMO (gry, w których gra się w sieci w czasie rzeczywistym z wieloma innymi użytkownikami – przyp. red.) czy Second Life, w których wirtualne przedmioty są realnie obracano za realną gotówkę. W obecnym stanie prawnym sprawca takiej kradzieży może odpowiadać za zakłócanie pracy sieci czy włamanie do systemu komputerowego, ale nie za kradzież, bo prawo karne nie może być interpretowane rozszerzająco.

Po trzecie nie podobają mi się nazwy określające projekt, tzn. Karta praw, Karta wolności. Przecież użytkownicy internetu mają nie tylko swoje prawa, ale także obowiązki. Chcąc tworzyć komplementarne przepisy, trzeba by było także je uwzględnić.

Resort cyfryzacji podszedł do sprawy kompleksowo. Podzielił materię na pięć zakresów tematycznych: prawa autorskie, ochrona danych osobowych, modele biznesowe, komunikacja i konsultacje oraz integracja cyfrowa, i do każdej stworzył podgrupę ekspertów. Myśli pan, że to nie wystarczy, by opracować pełne zasady?

Życzę powodzenia, ale obawiam się, że znalezienie złotego środka w każdym z tych zagadnień będzie bardzo trudne. Ale ich praca może przynieść sporą korzyść, bo być może pomoże w dopracowaniu już istniejących ustaw, w których jest kilka poważnych problemów związanych z wolnościami i obowiązkami obywateli, administratorów, urzędników i biznesmenów w sieci.

 

Jakie to problemy?
Po pierwsze kwestia neutralności technologicznej internetu, która staje się coraz bardziej palącym zagadnieniem. Z jednej strony ścierają się tu interesy dostawców sieci, z drugiej dostawców treści, a z trzeciej odbiorców. Dostawcy treści, czyli także reklam, chcą, by przekazywać ich jak najwięcej, operatorzy narzekają, że przepustowość sieci już tego powoli nie wytrzymuje, a użytkownicy nie chcą być bombardowani reklamami. Już pojawiły się w Polsce pomysły częściowego filtrowania treści przez operatorów, tak by odsiać reklamy i tym samym poprawić jakość usługi użytkownikom. Oczywiście takie filtrowanie z reklam może wydawać się korzystne, ale trzeba pamiętać, że gdy raz zacznie się przesiewanie, to nie wiadomo, w jaką stronę może się to przesunąć i czy nie stanie się podstawą do wprowadzania jakiejś formy cenzury. To bardzo poważne zagadnienie, które koniecznie powinno zostać rozstrzygnięte. Zresztą prace nad tym już trwają, ale zmiany trzeba będzie wprowadzić w ustawie-Prawo telekomunikacyjne, bo to ona reguluje takie kwestie.
Podobnie rzecz się ma z kwestią odpowiedzialności administratorów za treści umieszczane przez internautów. I tu też trwają prace, a może są one wręcz na ukończeniu, bo procedura „notice and take down” została już przedstawiona w najnowszej wersji projektu nowelizacji prawa telekomunikacyjnego. Opracowania wymaga jeszcze rozporządzenie, które ma jasno odpowiedzieć na pytanie, jak powinna wyglądać formuła zgłaszania administratorowi złamania prawa, która zobowiąże go do zablokowania treści.
Czyżby więc wystarczyło znowelizować prawo telekomunikacyjne?
Tak dobrze nie jest. Jest jak już wspominałem, jest znacznie więcej ustaw regulujących internet. Jest jeszcze duża grupa zagadnień związanych z prywatnością i ochroną danych osobowych. W tym przypadku zmiany wymagają ustawa o ochronie danych osobowych, ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych czy nawet prawo zamówień publicznych, do którego należałoby wprowadzić przepisy zapobiegające uzależnianiu instytucji publicznych od jednego dostawcy sprzętu czy oprogramowania.
Wyzwania są rzeczywiście spore i patrząc w ten sposób na poczynania resortu cyfryzacji, prace nad przeglądem prawa mogą bardzo się przydać. Ale nie ma co liczyć, że wszystkie kwestie, o których wspomniałem, ureguluje kompleksowo jeden dokument.
Resort cyfryzacji przywołuje przykłady kart, które już funkcjonują na świecie. Na Łotwie przyjęto deklarację na temat praw użytkowników, która została podpisana przez operatorów, portale i użytkowników, trwają prace nad kodeksem internauty w Estonii, nawet Komisja Europejska pracuje nad kodeksem praw użytkowników sieci, który ma być ogłoszony jesienią tego roku.
Owszem, ale w pierwszej kolejności komisja miała ogłosić nową dyrektywę dotyczącą handlu internetowego, a wciąż nie weszła ona w życie. Zresztą wszystkie wspominane dokumenty to nie są szczegółowe ustawy, tylko ogólne wykazy podstawowych zasad w rodzaju „każdy ma prawo do korzystania z internetu”, „państwo ma obowiązek zapewnić dostęp do internetu”, „każdy ma prawo do poszanowania swojej prywatności w internecie”.
Oczywiście, jeżeli w tę stronę pójdzie też polska Karta praw internauty, to nie ma problemu. Niech sobie będzie takim ogólnym wykazem dobrych praktyk w sieci. To wiele nie zmieni, ale też nie zaszkodzi. Nie rozwiąże ona palących problemów, jakie już są i jakie będą pojawiać się w przyszłości w związku z internetem. Na pewno jednak będzie dobrze wyglądała jako dowód na to, że rząd docenia i szanuje internautów. Po protestach w związku ACTA bardzo potrzebuje przecież poprawić swój wizerunek.

O nas

Nie lekceważymy żadnej sprawy, wierzymy w powodzenie każdej, której prowadzenia się podejmiemy.
Kancelaria Specjalizuje się w praktyce procesowej, zarówno w sprawach karnych, jak i w sporach sądowych w sprawach cywilnych i gospodarczych. Adwokat Zbigniew Krüger oraz Kancelaria Krüger & Partnerzy zostali dwukrotnie wyróżnieni przez Global Law Experts jako prawnik i kancelaria rekomendowana w dziedzinie procesów sądowych (litigation) w Polsce, a serwis PolskiPrawnik.pl wyróżnił Kancelarię w zestawieniu kancelarii specjalistycznych, w kategorii sporów sądowych i arbitrażu, jako jedną z trzech w kraju i jedyną spoza Warszawy. Kancelaria łączy specjalizację w prawie karnym, które jest jej szczególnym obiektem zainteresowania z praktyką związaną z własnością intelektualną, prawem autorskim i ochroną przed nieuczciwą konkurencją.

Kontakt

Krüger & Partnerzy
Adwokaci
ul. Woźna 9 / B
61 - 777 Poznań
I Piętro

[ Wejście także
od ul. Wielkiej 21
- wejście B ]

 

 

 

 

 

 

KRS 0000348281
NIP 778 - 14 - 69 - 450
REGON 301355776


Konto Bankowe
28114020040000380274854108
Czynne
 
Poniedziałek - Piątek
9.00 - 17.00

 

 

Dyżur
 
Poniedziałek i Środa
16.00 - 19.00

 

 

 

KRS 0000348281
NIP 778 - 14 - 69 - 450
REGON 301355776


Konto Bankowe
28114020040000380274854108